Tegoroczna edycja Memoriału Artura Filipiaka „Fisha” była wyjątkowa: aż 780 zawodników, aż cztery dystanse, start podczas epidemii, z restrykcjami sanitarnymi, po raz pierwszy przejazd przez Duszniki-Zdrój i przede wszystkim po raz pierwszy w ramach Bike Maratonu, największego cyklu maratonów MTB w Polsce.

29 sierpnia w Zieleńcu kolarze rywalizowali na dystansie giga (65 km i ponad 2200 m przewyższeń), mega (42 km), classic (26 km) i fun (14 km). Na trasach poprowadzonych przez Góry Orlickie i Bystrzyckie wykorzystano także nowe singletracki prowadzące z Orlicy do Dusznik, oddane dopiero kilka tygodni temu.

- To wyjątkowa lokalizacja, start umiejscowiony najwyżej w historii Bike Maratonu, na 900 m n.p.m. To nadaje tej edycji najbardziej górski charakter – mówi Maciej Grabek, organizator zawodów. Trzecia edycja BM w tym sezonie była jednocześnie 13. memoriałem „Fisha”.

Na najbardziej wymagającym dystansie giga zwyciężył Karol Rożek (CST 7r MTB Team), który jest w tym roku głównym kandydatem do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Wśród kobiet niespodziewanie najlepsza okazała się Aleksandra Andrzejewska. 37-latka z Wisły startuje dopiero od trzech lat. Wcześniej jeździła dystanse o połowę krótsze, w tym roku postanowiła przejechać 65 km. - Po raz pierwszy jechałam giga i sama jestem zaskoczona, że nie miałam żadnego kryzysu. Może to góralskie geny? - śmieje się. - Nie mam specjalnie czasu na treningi, pracuję w branży hotelarskiej i często kończę pracę zbyt późno, żeby jeszcze ćwiczyć. Jestem bardzo wdzięczna rodzinie za wsparcie.

- Trasa bardzo przyjemna, uwielbiam podjazdy - dodaje zwyciężczyni. - Gorzej mi idzie w dół, bo kiedyś miałam na zjeździe poważny wypadek, ale i tak z roweru nie zrezygnuję. Po raz pierwszy jestem w tych stronach, przepiękne.

Dystans mega wygrali Elwira Kuziel i Szymon Stawowy (Murss Bike). Dystans classic - Dominika Niemiec (Eroe Racing Team) i Szczepan Paszek (Fitwheels/ Bikestacja). Dystans fun - Agata Nowakowska (RMF FM) i Andrzej Gunstuł.

- Od lat słyszałam o zawodach imienia Artura Filipiaka, byłam wręcz przekonana, że to jakiś znany kolarz - opowiada Barbara Ozga z Wrocławia, która startowała razem z mężem Rafałem. - Zaczęłam szukać informacji w internecie, wzruszyła mnie ta inicjatywa rodziny i przyjaciół, którzy poprzez zawody upamiętnili 33-latka. Cieszę się, że udało mi się po raz pierwszy wystartować w tym memoriale.

Piotr Berdzik (Immotion Specialized Skoda Gall-icm Team) podkreśla, że atutem tej edycji była zróżnicowana trasa: zjazd z Orlicy, szutry, nowe singletracki, przejazd przez miasto. Minusem start na zbyt wąskiej asfaltówce, w dół.

- Chodzi o to, żeby trasa była wymagająca, ale nie niebezpieczna. I tak właśnie tu było: sporo trudności, strome podjazdy, ale bez nieprzewidywalnych kawałków – mówi Marcin Mokiejewski (Immotion Specialized Skoda Gall-icm Team), któremu na trasie giga kibicował tato, Witold Mokiejewski, były mistrz Polski w kolarstwie szosowym.

Andrzej Kaiser (Eurobike Kaczmarek Electric Team) chwali zawody. – To czyste kolarstwo górskie: techniczne zjazdy, wymagające podjazdy. Trasa, która nie wybacza braków kondycyjnych ani technicznych – opowiada. Dba o formę poprzez regularne treningi i dietę. – Im kolarz lżejszy, tym szybciej jedzie – mówi zawodnik, który waży 76 kg przy wzroście 1,93 m. Pojechał dystans giga. – Takie zawody to wydatek czterech tysięcy kalorii, których potem nie uzupełniam w całości; zawsze jest się na deficycie.

- Jakaś dieta, trening? Ja tu przyjeżdżam wypoczęty. Ćwiczę jeżdżąc na Ślężę we wtorki lub czwartki oraz do sklepu - śmieje się Jerzy Koszucki z Wrocławia, który startuje w memoriale od początku. Przyznaje, że trasa była kapitalna. Zajął drugie miejsce w swojej grupie wiekowej, na dystansie classic. - W przyszłym roku kończę 70 lat, przeskakuję do innej kategorii, gdzie chyba już nie będę miał konkurencji - żartuje.

Zawody były rozgrywane w sanitarnym reżimie: z podziałem na mniejsze grupy, z maseczkami, dezynfekcją sektorów.

- Szykowaliśmy się w Zieleńcu do hucznych obchodów dwudziestolecia Bike Maratonu, ale epidemia zmieniła plany. Zawody były okrojone, ale prawie 800 zawodników to dobry wynik. Usłyszałem sporo pozytywnych opinii o trasach. Cieszę się, że trafiliśmy do Zieleńca i chcemy kontynuować starty w tym miejscu. Być może w przyszłym roku zorganizujemy tu cały weekend kolarski. Postaramy się zachować wyjątkowy charakter memoriału – dodaje Maciej Grabek.

Partnerami wydarzenia była gmina Duszniki-Zdrój, Stowarzyszenie Zieleniec, Zieleniec Ski Arena,Tauron Duszniki Arena. Dziękujemy za bezcenną pomoc Janowi Kocembie, Janowi Mularczykowi, Mateuszowi Wolfsonowi i Wojtkowi Zaczykowi.

Zdjęcia można zobaczyć w galeriach:

relacje przeczytać na stronach

relacje wideo obejrzeć na stronach:

Więcej informacji na: https://bikemaraton.com.pl/